Moya: Pierwszy bioniczny robot AI, który ma „ciepłą krew” i ludzkie spojrzenie
Świat robotyki przyzwyczaił nas do sztywnych, metalowych konstrukcji w stylu Atlasa od Boston Dynamics czy Optimusa od Tesli. Chiński startup DroidUp (założony przez Li Qingdu) postanowił jednak pójść w zupełnie inną stronę. Ich najnowsze dzieło, Moya, to pierwszy na świecie w pełni biomimetyczny robot AI, który nie tylko wygląda jak człowiek, ale ma go niemal idealnie naśladować w warstwie biologicznej.
Dlaczego Moya jest „bardziej ludzka” niż inne roboty?
Kluczem do zrozumienia Moyi jest termin biomimetyka. Inżynierowie z Szanghaju nie skupili się na tym, by robot był silny czy szybki, ale by był akceptowalny społecznie. Udało im się to osiągnąć dzięki trzem filarom:
1. Ciepła skóra (Body Temperature)
To detal, który najbardziej szokuje podczas kontaktu fizycznego. Moya posiada system wewnętrznego ogrzewania, który utrzymuje temperaturę jej syntetycznej skóry w granicach 32–36°C. Dzięki temu uścisk dłoni czy dotyk nie kojarzy się z zimnym metalem, lecz z żywą istotą.
2. Chód o 92-procentowej dokładności
Większość humanoidów porusza się w sposób „mechaniczny” – ich środek ciężkości jest sztywny. Moya wykorzystuje podwozie Walker 3, które naśladuje naturalne przesunięcia masy ciała, zgięcia stawów i dynamikę ludzkiego kroku. Według twórców, jej sposób poruszania się jest w 92% identyczny z ludzkim.
3. Mikroekspresje i kontakt wzrokowy
Za oczami Moyi kryją się kamery HD, które nie tylko rejestrują obraz, ale pozwalają jej na utrzymywanie stałego kontaktu wzrokowego z rozmówcą. Robot potrafi mrugać, unosić brwi w geście zdziwienia i delikatnie się uśmiechać, co ma budować więź emocjonalną, np. w opiece nad seniorami.
Specyfikacja techniczna – Moya (2026)
Misja: Przekroczyć „Dolinę Niesamowitości”
Moya wywołuje skrajne emocje. Na chińskich mediach społecznościowych wielu użytkowników pisze o efekcie Uncanny Valley (doliny niesamowitości) – momentu, w którym robot jest tak bliski ideałowi człowieka, że staje się niepokojący.
Jednak DroidUp ma jasny cel: Moya nie ma pracować w fabrykach. Ma pracować w szpitalach, domach opieki i bankach. Tam, gdzie zimna, metalowa maszyna mogłaby przerażać pacjentów, „ciepła” i uśmiechnięta Moya ma przynosić komfort.
„Robot, który służy ludziom, nie może przypominać lodówki. Musi sprawiać wrażenie istoty żywej, byśmy mogli mu zaufać” – mówi Li Qingdu, twórca projektu.
Kiedy zobaczymy ją na żywo?
Oficjalna premiera rynkowa zaplanowana jest na koniec 2026 roku. Obecnie prototypy Moyi „stacjonują” w Zhangjiang Robotics Valley w Szanghaju, gdzie przechodzą testy interakcji z ludźmi w kontrolowanych warunkach miejskich.
Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.